Foto: Echo Mszczonowa
Urząd Miejski opublikował oświadczenia majątkowe radnych za rok 2015. Postanowiliśmy więc przyjrzeć się majątkom naszych włodarzy. Przy próbach stworzenia odpowiedniej analizy napotkaliśmy jednak na pewne trudności i to z kilku powodów. Po pierwsze – w oświadczeniach majątkowych radni podają – zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym – szereg informacji, których nie można ze sobą w prosty sposób zestawić. Przykładowo nie można przecież sumować wartości posiadanych nieruchomości z rocznym dochodem. Nawet z samej informacji o posiadanym majątku nie można w prosty sposób wnioskować o sytuacji majątkowej radnego, bo nieruchomości bywają obciążone kredytami, a też i często stanowią jedynie współwłasność radnego. Deklarowana wartość nieruchomości opiera się też na subiektywnym przeświadczeniu radnego i niekoniecznie odpowiada rzeczywistej wartości rynkowej. Ustawa wymaga też jedynie wskazania składników ruchomych majątku o wartości powyżej 10.000 zł, ale już nie wymaga podawania precyzyjnej wartości tych składników. Do tego dochodzi jeszcze niechlujstwo czy zapominalstwo niektórych radnych. Przykładowo radny Mirosław Wirowski zapomniał wpisać w swym oświadczeniu wysokość pobranych diet za wykonywanie funkcji radnego, zaś radny Jerzy Siniarski tak opisał posiadane nieruchomości: 
Zgadujemy, że Siniarski posiada dwa domy, jeden o powierzchni 72 m², drugi 100 m², jeden o wartości 50.000 zł (czy może jednak chodziło o 500.000 zł?), drugi o wartości 150.000 zł, zaś do obu służy mu prawo współwłasności. Nie powinniśmy jednak musieć tego zgadywać: oświadczenia majątkowe mają z założenia służyć przejrzystości życia publicznego, więc powinny być wypełniane w sposób jasny i nie budzący wątpliwości. To nie jest nikomu niepotrzebny świstek papieru wbrew temu, co się Panu – jak widać – wydaje, panie Radny. My to czytamy i oczekujemy, że informacje te będą należycie redagowane.
Mniejsza już nawet o to, czy oświadczenia majątkowe rzeczywiście nadają się do swojego celu poprawy przejrzystości życia publicznego – skoro już jednak są składane i stanowią dokument niejako adresowany do społeczeństwa, to radni powinni się przykładać do ich wypełniania. Tymczasem poza powyższymi uchybieniami radni nagminnie naruszali następujący przepis ustawy o samorządzie gminnym: Osoba składająca oświadczenie majątkowe określa w nim przynależność poszczególnych składników majątkowych, dochodów i zobowiązań do majątku odrębnego i majątku objętego małżeńską wspólnością majątkową. Cóż to oznacza? Otóż przy każdej pozycji wpisanej w oświadczeniu radni powinni podać, czy jest to składnik majątku odrębnego czy ustawowa wspólność małżeńska. Radny trzyma 500 zł w skarpecie? To powinien wpisać: „gotówka – 500 zł małżeńska wspólność majątkowa” (bo to 500 zł zarobione ze stosunku pracy w trakcie trwania małżeństwa, a nie było intercyzy). Radny ma dom jednorodzinny o wartości 250 tys. zł? To wpisuje: „dom jednorodzinny 250 tys. zł – majątek odrębny” (bo to spadek po cioci jest i nie wszedł z mocy ustawy do wspólności małżeńskiej). Nie wystarczy przy tym wpisać „współwłasność” albo „współwłasność z żoną”. Współwłasność może być ułamkowa, a udział radnego może być wtedy majątkiem odrębnym, a nie musi stanowić składnika wspólności ustawowej małżeńskiej. Skomplikowane? No to niestety – trzeba się poradzić zorientowanego w tych sprawach prawnika. Bo bez tego podpisywanie formułki na oświadczeniu majątkowym, że się Państwo zapoznali z odnośnym przepisem ustawy nie ma żadnego sensu. No, ale wiemy już, że radni i tak nie czytają, co piszą, więc pewnie nawet nie wiedzą, że taką formułkę podpisali.
Przejdźmy jednak do meritum sprawy, a mianowicie do analizy stanu majątkowego naszych radnych. Z powodu podanych wyżej niedoskonałości samych oświadczeń (i sposobu ich wypełnienia) nasza analiza będzie uproszczona, a przez to obarczona sporym błędem i powinna służyć jedynie celom poglądowym. Przyjęliśmy następującą metodologię: zsumowaliśmy wartość podanych w oświadczeniach majątkowych składników majątku, ale z wyłączeniem ruchomości (nie znamy ich wartości). Dodatkowo nie wzięliśmy pod uwagę kredytów zaciągniętych przez radnych. Odrębnej analizie poddaliśmy dochody uzyskane przez radnych w ubiegłym roku. W obu przypadkach zignorowaliśmy też kwestię małżeńskiej wspólności majątkowej. W Biuletynie Informacji Publicznej nie ma też jeszcze oświadczenia majątkowego Przewodniczącego Rady Miejskiej – Łukasza Koperskiego, do naszego zestawienia przyjęliśmy więc dane z oświadczenia zeszłorocznego (za rok 2014).
Według obu kryteriów (posiadany majątek i dochody) najbogatszymi radnymi naszej gminy są Łukasz Koperski i Andrzej Osiński. Wartość majątku Łukasza Koperskiego (zgodnie z przyjętą powyżej metodologią) sięga blisko 2 mln zł plus ponad 3 mln kapitału wniesionego do rodzinnego przedsiębiorstwa „Koperski i Wspólnicy”, zaś roczny dochód przekracza 1,5 mln. zł (udział Przewodniczącego Koperskiego i jego żony w dochodach spółki). Przewodniczący Koperski jest wspólnie z żoną właścicielem m.in. domu o powierzchni 360 m² i wartości 360.000 zł oraz mieszkania o powierzchni 82,69 m² i wartości prawie 800.000 zł, a także wyłącznym właścicielem niezabudowanego gruntu rolnego o powierzchni 4,5 ha i wartości ok. 230 tys. zł. (Zauważamy w tym miejscu, że Przewodniczący Koperski w odróżnieniu od większości pozostałych radnych prawidłowo wypełnił oświadczenie, skrupulatnie wskazując składniki majątku odrębnego i stanowiącego wspólność majątkową).
Radnemu Osińskiemu wiedzie się w życiu nieco gorzej niż Koperskiemu, choć i tak jego majątek jest pokaźny: według naszej metodologii obliczeń wartość posiadanego majątku radnego Osińskiego sięga 1.250.000 zł, zaś roczny dochód przekracza 370.000 zł. Radny Andrzej Osiński posiada m.in. gospodarstwo rolne o powierzchni ponad 23 hektarów (w tym chłodnie, garaże, wiaty) i dom o powierzchni 300 m². Jest też właścicielem akcji spółki sadowniczej POLSAD o wartości 230 tys. zł i posiada pokaźne oszczędności w wysokości 370 tys. zł.
Na podium najbogatszych radnych znaleźli się także Marek Zientek pod względem uzyskiwanego rocznego dochodu (prawie 140 tys. zł) oraz Piotr Chyła pod względem stanu posiadania (według jego oświadczenia ok. 986 tys. zł, w tym dom 120 m² o wartości 400 tys. zł, mieszkanie 36,5 m² o wartości 245 tys. zł i działka budowlana z budynkiem mieszkalnym o wartości 300 tys. zł – wszystko współwłasność małżeńska). Wśród najskromniej żyjących radnych znaleźli się m.in. Renata Siwiec, Robert Głąbiński i Krzysztof Krawczyk.