, nr LII Niezależny portal prasowy miasta i gminy Mszczonów, ISSN 2450-5145
Siniarscy i Lipszycowie zawołani po imieniu
W Lutkówce, 10 marca 2024 roku, odbyło się upamiętnienie rodziny Siniarskich, zamordowanych przez Niemców dokładnie 80 lat temu za udzielenie pomocy żydowskiej rodzinie Lipszyców. Historię tę opisywaliśmy swego czasu w artykule Sprawiedliwi z Lutkówki.
Uroczystość zorganizował Instytut Pileckiego w ramach projektu „Zawołani po imieniu”. Przed budynkiem Szkoły Podstawowej w Lutkówce stanął kamień z tablicą upamiętniającą obydwie rodziny. W wydarzeniu uczestniczyli żyjący potomkowie zamordowanych rodzin, a wśród gości byli m.in. biskup Wojciech Osial – aktualny administrator apostolski diecezji łowickiej oraz rabin Szalom Ber Stambler – przewodniczący Chabad-Lubawicz w Polsce. Oprawę uroczystości zapewniło Wojsko Polskie.
Poniżej przedstawiamy relację z wydarzenia:
Zorganizowanie wydarzenia – chociaż przyczyniło się do niego wiele osób, które kontaktowały się z nami w tej sprawie – poczytujemy po części za nasz sukces. Nasza redakcja pozyskała i opracowała obszerne materiały historyczne z Instytutu Pamięci Narodowej, Archiwum Akt Nowych oraz urzędów stanu cywilnego w Żyrardowie i Mszczonowie. To również my odnaleźliśmy żyjących członków rodziny Lipszyców (Lifshitz), którzy przybyli na upamiętnienie z USA i Izraela.
Słowa krytyki kierujemy natomiast pod adresem naszego samorządu, który mimo pięknych słów i podkreślenia przy każdej możliwej okazji swojej roli w promowaniu lokalnej historii, nie zrobił w tej sprawie właściwie nic. Trzy lata temu, po opublikowaniu artykułu o naszych lokalnych bohaterach, oficjalnie zawnioskowaliśmy do Rady Gminy o upamiętnienie ofiar zbrodni w Lutkówce. Rada wykręciła się pandemią, co jednak nie powstrzymało później nikogo przed organizowaniem choćby pikniku historycznego. Nie mówiąc już o tym, że obecna ekipa rządzi Mszczonowem od 30 lat i potrzeba było dopiero naszej oddolnej inicjatywy – bezpośredniego kontaktu z instytucjami centralnymi – żeby doprowadzić do upamiętnienia. Na upamiętnienie wciąż czekają ofiary spalenia synagogi w centrum Mszczonowa. Jest rzeczą niezrozumiałą, dlaczego w mieście, w którym przed wojną znaczną część mieszkańców stanowili żydzi, brak jest w przestrzeni publicznej jakiejkolwiek informacji na ten temat. Pomijanie żydowskiej karty dziejów miasta to celowe fałszowanie historii. W tym kontekście całkowicie nie na miejscu są słowa burmistrza wypowiedziane na uroczystości upamiętnienia Siniarskich, jakoby Mszczonów „dbał o każde miejsce i każdą rzecz, którą należy upamiętnić” i troszczył się o jak najlepsze relacje z narodem żydowskim.